niedziela, 17 sierpnia 2014

O bezinteresowności i życzliwości słów kilka

Staram się być osobą bezinteresowną i życzliwą, ale nie zawsze mi to wychodzi. Jestem pewna, że takich osób jest więcej.
Mimo, że od innych ludzi często oczekuje się bezinteresowności i właśnie życzliwości, nie raz i nie dwa osoby wyróżniające się tymi cechami wzbudzają naszą nieufność. No bo jak to? Dwudziesty pierwszy wiek, świat zdominowany przez chamstwo i korupcję. To istnieją jeszcze ludzie, którzy nie oczekują nic w zamian? Toż to niemożliwe!

A teraz opowiem Wam historyjkę.
Pewna Ukrainka, po rozpoczęciu się zamieszek w jej ojczyźnie, razem ze swoją ok. 14-letnią córką przeprowadziła do Polski i zamieszkała u pewnej kobiety, nad morzem. Don Polki na wakacje, na tydzień. Dziewczynka, w wieku ok.12 lat. Oczywiście, zaprzyjaźniła się z młodą Ukrainką. A teraz najlepsze. Po powrocie do domu, matka z dwoma córkami postanowiły, że zrobię młodej Ukraince prezent na urodziny, gdyż obchodzi je ona pod koniec sierpnia, a sytuacja finansowa u nich, jak można się domyślić, nie najlepsza. Jakiż to prezent? Ano, wyprawka szkolna. Podzieliły się więc zadaniami, tj. skompletowaniem zeszytów, piórnika, itp.
Miło, prawda?
Najfajniejsze jest to, że to prawdziwa historia.

Dobrze jest wiedzieć, że na tym świecie są jeszcze osoby życzliwe i bezinteresowne.


*takie sobie serduszko z napisem na ławce w Muszynie*

Czy Wy też znacie takie osoby?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz